IWO znalazł dom w Bystrzycy Kłodzkiej

Imię: IWO
Wiek: ok. 8 lat
Szczepienie przeciwko wściekliźnie: tak
Szczepienie przeciwko chorobom wirusowym: tak
Kastracja: tak
Stan zdrowia: wada serca, niedoczynność tarczycy, zoperowany przerost poduszek, zaawansowana zaćma (czeka na operację), spondyloza, przewlekłe zapalenie uszu skutkujące głuchotą
Stosunek do dorosłych: przyjazny
Stosunek do dzieci: obojętny
Stosunek do psów: przyjazny w domu, szczekający na dworze
Stosunek do kotów: chce pogonić
Czy wymaga wiele ruchu: umiarkowanie
Czy wymaga szkolenia: nie
Miejsce zamieszkania tymczasowego: Bystrzyca Kłodzka

 

Wątek na forum: https://old.wartagoldena.org.pl/forum/viewtopic.php?t=6720
Opiekun adopcyjny: KASIA
Kontakt: tel.: 605 964 305 mail: katarzyna@old.wartagoldena.org.pl

 

Iwo całe życie spędził w kojcu, jako reproduktor w fabryce psów. Początkowo bardzo lękliwy, z czasem otworzył się na świat i ludzi. Piękny, zawsze szczęśliwy samiec, który dzięki swojemu pogodnemu usposobieniu, nie pokazuje ile przewlekłych chorób i niepełnosprawności go dotknęło. Towarzystwo drugiego psa jest dla niego bardzo krzepiące, choć Iwo nie potrafi się bawić, ani z innymi osobnikami, ani sam.

FADO znalazł dom w Wronkach

Imię: FADO

Wiek: 3 lata

Opiekun adopcyjny: EWA

Kontakt: tel. 513 045 716; e-mail: ewa@old.wartagoldena.org.pl

Wątek na forum: https://old.wartagoldena.org.pl/forum/viewtopic.php?t=6710

 

3 letni FADO trafił pod opekę fundacji jako młody niesforny psiak który notorycznie uciekał z domu.Poprzedni właściciele nie mogli dłużej się już nim opiekować i w lipcu 2019 roku poprosili fundacje o pomoc w poszukaniu mu domu.I tak Fado trafił na dt do Moniki z Wronek.Fado to młody szalony rudy uparciuch, ale pilnie się uczył w dt wraz z opiekunem chodził na szkolenia.Po paru miesiącach dt stało się domiem stałym.Fado został wykastrowany i pięknie przeszedł szkolenie na psa towarzyszącego,i co najważniejsze już nie ucieka.

IWO – nowy samiec w Fundacji

Witajcie w piątek.

Do grona Warciaków dołączył piękny samiec – ok. 6-letni Iwo.
Psiak nie miał łatwego życia, prawdopodobnie od zawsze przebywał w ciasnym kojcu i nie miał dobrych skojarzeń z człowiekiem…

Jest zaniedbany, zapchlony, prawdopodobnie przygłuchy, ale niezwykle łagodny i kochany.
Obecnie świat jest dla niego przerażający, ale z każdym dniem otwiera się coraz bardziej w swoim DT u Aleksandry we Wrocławiu.

Niestety u Oli jest dość mocno awaryjnie, dlatego szukamy osoby, która mogłaby pomóc chłopakowi i podarować mu dom tymczasowy lub/i stały!
Jeśli jesteś w stanie i chciałbyś pomóc Iwo, wypełnij aplikację na DT: http://bit.ly/33O2V50

Trzymajcie, prosimy, za niego mocno kciuki!

Wątek Iwa: http://bit.ly/2z7h6UD

SARA – nowa sunia w Fundacji

Dzień dobry w czwartek, kochani.
Mamy ostatnio pracowity czas – chcemy Wam dziś przedstawić ok. 5-letnią Sarę.
Niunia tymczasuje się w Jeleniej Górze.

Dziewczyna ma trochę leków i z pewnością konieczny będzie kompleksowy przegląd weterynaryjny, jednak pod okiem Kamili z pewnością szybko uda jej się dojść do siebie.

Trzymajcie kciuki za piękną Sarunie!

Zapraszamy oczywiście do śledzenia jej poczynań na wątku: http://bit.ly/2KKgjQl

SOTO odszedł za Tęczowy Most

Los ostatnio nie jest dla naszych podopiecznych zbyt łaskawy. Dziś odebrał nam kolejnego z nich…

Soto dołączył do grona Warciaków w 2017 r. – z zielonogórskiego schroniska. Na początku swojej fundacyjnej drogi trafił pod skrzydła Jarka, a kilka miesięcy później zamieszkał z Panią Magdą, która nie miała obaw przed adopcją 11-letniego seniora. Soto zyskał swoje miejsce na ziemi, a Pani Magda i jej bliscy cudownego kompana, przyjaciela i członka rodziny.

Niestety, wczoraj nagle dostaliśmy wiadomość, że z Soto dzieje się coś bardzo złego. Oczopląs, problemy z chodzeniem, zaburzenia neurologiczne… Wszystko potoczyło się błyskawicznie – badania, fatalne wyniki i ta najtrudniejsza decyzja… Soto odszedł dziś, w swoim domu, wśród bliskich, którzy byli z nim do końca i pomogli mu spokojnie przejść na drugą stronę.

Soto, przyjacielu, tak trudno uwierzyć, że nie ma Cię już z nami… Ale wiemy, że biegasz teraz beztrosko po wiecznie zielonych łąkach i jesteś tam absolutnie szczęśliwy…

Bardzo dziękujemy Pani Dominice z zielonogórskiego schroniska za zaufanie i powierzenie Soto pod naszą opiekę.
Jarku, Beato – Wam ogromne dzięki za wspaniały dom tymczasowy.
Pani Magdo – dla Pani ogromne podziękowania za to, że podarowała Pani Soto 2 cudowne lata – najcudowniejsze w jego życiu.

BELLA – nowa sunia w Fundacji

Dzień dobry we wtorek! Dziś chcemy Wam przedstawić BELLĘ – 6-miesięczną sunię, która trafiła pod skrzydła naszej fundacji. Niedawno ogłaszaliśmy ją w poście szukając dla niej doświadczonego Domu Tymczasowego i udało się.

Sunia tymczasuje się aktualnie w Warszawie, ale już teraz możecie się zgłaszać po jej łapkę, gdyż szukamy Belluni domu na stałe.
Jej dotychczasowi właściciele nie mogli sobie z małą poradzić, zwrócili się o pomoc do nas.
Mała jeszcze nie wie, co może, czego nie, a w sytuacjach bardzo stresowych i lękliwych potrafi zawarczeć i po prostu ostrzec, wycofać się.

Dla Belli szukamy domu świadomego i aktywnego, chętnego do pracy i niebojącego się wyzwań.

‼️Jeśli ktoś z Was chciałby podarować Belli posłanie, którego już nie używa, albo kocyk, który mógłby być wsparciem dla niej w chwilach, w których chce się schować – będziemy wdzięczni.?

Zapraszamy Was na jej wątek: http://bit.ly/2Mmzr93

Aplikacja adopcyjna: http://bit.ly/2Z0J8LV 

BELLA już po operacji wstawienia endoprotezy

Kochani na pewno dobrze pamiętacie nasza podopieczną Bellę, u której zdiagnozowano ciężką dysplazję bioder.

Bella trafiła do Fundacji ponad rok temu. Długi czas tymczasowała się u wspaniałych Agnieszka Korolczuk i Konrada, którzy poznawali jej charakter, znosili jej humorki, szkolili ją i przede wszystkim obdarzyli swoją miłością i troską.
Po konsultacjach z najlepszymi psimi ortopedami ustalono, że najbardziej korzystnym rozwiązaniem, które pomoże Belli w przyszłości żyć bez bólu i cierpienia będzie wstawienie jej endoprotez.

I tak wspólnie z Wami i anonimowymi darczyńcami udało nam się zebrać całą potrzebną kwotę na operację Suni.  Za co jeszcze raz ogromnie, ogromnie dziękujemy!

Bella została międzyczasie adoptowana przez Gosia Szwed, która zakochała się w małej i postanowiła dać jej dom stały.
Sunia jednak musiała zaczekać aż osiągnie odpowiedni wiek, aby odbyć operację wszczepienia pierwszej endoprotezy.

W końcu, 24 lipca tego roku Bella została poddana zabiegowi w klinice dr Novaka w Czechach. Pomimo obaw i stresu Bella dzielnie zniosła operację. Przez pierwsze dni po operacji pozostała na obserwacji w klinice pod czujnym okiem Doktora, a po paru dniach wróciła do domu, gdzie czekała na nią odpowiednio przystosowana klateczka, niezbędna do ograniczenia jej ruchów po tak poważnym zabiegu.

Tydzień po zabiegu Belli jej przyszywana psia siostra – rezydentka Lusia również odbyła ten sam zabieg, gdyż jej biodra były w jeszcze gorszym stanie niż Belluni.
Pani Gosia dzielnie i z oddaniem opiekuje się swoimi rekonwalescentkami. Obie Sunie odbyły już wizytę kontrolną u Doktora i na ten moment zdjęcia RTG są poprawne, a sunie chodzą ładnie i nie wykazują żadnych nieprawidłowości.  Ogromnie nas cieszą takie wyniki! Następna wizyta kontrolna we wrześniu!
Trzymajcie za nie mocno kciuki! 

W imieniu Pani Gosi udostępniamy raz jeszcze zbiórkę na leczenie Lusi.:
https://pomagam.pl/lusiaprotezy

MEGAN odeszła za Tęczowy Most

Czasem mówi się, że kiedy odchodzi starszy pies, jest łatwiej, bo swoje już przeżył. Ale to nieprawda.

Wcale łatwiej nie jest – boli równie mocno…

Wczoraj odeszła od nas Megan – nasze 15-letnie złoto. 

Sunia trafiła do Fundacji we wrześniu 2013 r. z konińskiego schroniska. Swój stały dom znalazła szybko, bo zaledwie po kilku tygodniach – u Pani Adrianny i jej rodziny.
Megan była cudowną psią kompanką – przyjazna, spragniona człowieczej miłości, zawsze skora do zabawy.

Mimo pogłębiających się problemów ze zdrowiem (zmiany w stawie kolanowym, epizody padaczki, potem postępująca zaćma, prawie całkowita utrata słuchu), Megi nie traciła energii i pogodnego nastawienia do świata. Choć podupadała na zdrowiu, dzielnie walczyła o każdy dzień.

Niestety, w nocy z piątku na sobotę pokonał ją udar… Nic już nie dało się zrobić – Mała odeszła na drugą stronę. Jest już tam, gdzie nic nie boli i skąd może spokojna i szczęśliwa czuwać nad swoją ziemską rodziną.

Dziękujemy Ewie za dom tymczasowy, a Pani Adriannie i jej rodzinie za 6 lat cudownej opieki nad Megan.
Do zobaczenia w lepszym świecie, Megusiu