LÜVI znalazł dom w Warszawie

Luvi został przyjęty pod skrzydła naszej fundacji 28 listopada 2013 roku. Pies błąkał się pewien czas, został więc zabrany do domu i potem przekazany do nas. Zamieszkał w DT w Warszawie. Jest już o pierwszej wizycie u weterynarza – na uszy dostał antybiotyk, bo jednak jest to dość paskudna sprawa, którą trzeba konkretnie wyleczyć. Dodatkowo ma dwa rodzaje kropelek. Ponadto został odrobaczony i odpchlony [po dzisiejszej wizycie mógłby się nazywać Pachełka, jest totalnie „zaczerniony”]. Będzie musiał być porządnie wykąpany i oczyszczony, bo jest.. słabo. Na razie jest to niemożliwe, bo dopiero co przeszedł zabieg kastracji. Luvi waży 39 kg, czyli..lekka nadwaga.

Wątek Luvi na forum: https://old.wartagoldena.org.pl/forum/viewtopic.php?t=3906

ASHLEY

W dniu 23 listopada 2013 roku trafiła do DT naszej fundacji 4-letnia ASHLEY, która do tej pory mieszkała w kojcu na łańcuchu. Sunia jest bardzo żywiołowa i spragniona ruchu, spacerów, na które nigdy nie wychodziła. Uciekała z kojca, planując sama swoje spacery, więc została przypięta łańcuchem. Jest bardzo ufna w stosunku do ludzi i jak prawdziwy Golden lubi być głaskana. Ashley cały czas się uśmiecha, jest niezmiernie radosna i pozytywnie nastawiona do wszystkiego. Podróż do domu tymczasowego zniosła bardzo dobrze. Przed adopcją zostanie odrobaczona, zaszczepiona i wysterylizowana.

Wątek ASHLEY na forum: https://old.wartagoldena.org.pl/forum/viewtopic.php?t=3896

RICO znalazł dom w Czapurach

6 listopada 2013 roku zawitał u nas pieso o roboczym imieniu SKOCZEK, który przybył do nas ze schroniska w Olkuszu.
Chłopak ma około roku i zamieszkał w domu tymczasowego w Braniewie. Skoczek nie jest Goldenem, ale chcieliśmy bardzo mu pomóc, bo to młody piesek, zależało nam, żeby nie spędził całego swojego życia w schronisku. Skoczek dostał takie imię, gdyś jest niezmiernie skocznym psem, bez problemu przeskakuje wszelkie ogrodzenia. W związku z powyższym szukamy dla niego domu w mieszkaniu, żeby nie był w stanie uciec. Skoczek został już zaszczepiony. Jest bardzo łagodnym i miłym psem, typowym przytulakiem. Skoczek został Rico w swoim domu tymczasowym.

Watek SKOCZKA na forum: https://old.wartagoldena.org.pl/forum/viewtopic.php?t=3862

COBI znalazł dom w Gliwicach

30 października 2013 roku pod skrzydła naszej fundacji trafił ze schroniska 5-miesięczny COBI. Nie mamy pewności, co wyrośnie z tego malucha, ale może to być pies podobny do Goldena. Cobi jest rozkosznym szczeniakiem, który wychowuje się z innymi psami, rozwija się prawidłowo, jest bardzo wesoły, potrzebuje wielu zabaw i trochę spacerków oraz dobrej karmy, bo jego organizm potrzebuje dobrego pokarmu do prawidłowego rozwoju. Cobi prawdopodobnie zostanie już w domu, gdzie w tej chwili przebywa w domu tymczasowym.

Wątek COBIEGO na forum: https://old.wartagoldena.org.pl/forum/viewtopic.php?t=3847

BEZA

14 października 2013 roku trafiła pod skrzydła fundacji BEZA, która została pozostawiona sama sobie przez właścicielkę. Trafiła ponownie do swojego hodowcy, a potem do nas. Beza jest przepiękną suczką. Jest szczuplutka i na początku była bardzo zapchlona i miała mnóstwo kleszczy. Wywołało to babeszjozę, z której została wyleczona. Niestety Bezula cierpi również na padaczkę, która jest teraz w trakcie leczenia (lek jest dobierany dawka do potrzeb Bezy). Sunia jest również po operacji, która oprócz wycięcia narządów rodnych również wyleczyła Bezę z licznych cyst.
Sunia uwielbia być głaskana, jest niezwykłą przytulanką i uwielbia wprost jeść. Niczego przy niej nie można zostawić na stole, nawet kawy, czy herbaty.

Wątek BEZY na forum: https://old.wartagoldena.org.pl/forum/viewtopic.php?t=3820

 

VII ZJAZD FORUMOWICZÓW FUNDACJI WARTA GOLDENA – ZABORZE – 24-26 października 2013 roku

VII Zjazd forumowiczów fundacji Warta Goldena odbył się w dniach 25-27.10.2013 w niewielkiej, aczkolwiek urokliwej miejscowości Zaborze. Do dyspozycji mieliśmy cały ośrodek Wingpol, zatem nasze psiaki warciaki mogły swobodnie biegać po zamkniętym ośrodku, a my nie musieliśmy się martwić o niepowołanych gości. Jako że forumowicze docierali praktycznie z każdego zakątka naszego kraju, zjeżdżaliśmy się właściwie przez cały dzień, od rana do bardzo późnego wieczora, a że dojazd był skomplikowany a na miejscu absolutnie nie było zasięgu sieci komórkowych, to pierwsze przygody zaczęły się jeszcze przed przybyciem na miejsce. Natomiast właśnie wieczorem, kiedy większość z nasz dotarła już szczęśliwie do ośrodka rozpoczęliśmy pierwsze zjazdowe ognisko, na którym Ci co się jeszcze nie znali, mogli się poznać a Ci co się znali przywitać, wyściskać (wszak codziennie się nie widujemy), powspominać, pośmiać się i dowiedzieć się co dobrego u naszych przyjaciół, zarówno tych futrzanych jak i bardziej ludzkich :). Przy ognisku nie zabrakło „ogniskowego” jedzenia (przez co każdy mógł mieć całe stadko psich przyjaciół, czekających na kawałek kiełbaski czy innych pyszności), picia ale też wszelkich aukcji, licytacji, konkursów i nagród.Jak można było się spodziewać, ostatni biesiadnicy zakończyli długie i zapewne bardzo poważne rozmowy bardzo późną nocą, a właściwie wczesnym rankiem. Jednak dla najbardziej wytrwałych imprezowiczów nie było zbyt wiele czasu na sen, bo już rano było szybkie śniadanko i spotkanie z naszym gościem, Panią Beatą Kulisiewicz, która poprowadziła wykład na świeżym powietrzu pokazując nam tajniki dogoterapii. Opowiedziała nam historię swojej przygody z psami pokazując jednocześnie metody szkolenia i nauki psów. Później długi spacer z naszymi kudłatymi podopiecznymi po okolicznych lasach, a że tereny piękne, to i spacery były długie i wyczerpujące.

Po spacerze każdy miał czas na załatwienie między sobą różnych spraw organizacyjnych, służbowych lub też czysto towarzysko-przyjacielskich. Wieczorem natomiast kolejne ognisko, licytacje, zbiórki pieniędzy na fundację i oczywiście masa pysznego jedzenia, picia, rozmów o psach, fundacji, kolejnych pomysłach i w ogóle jak to przy ognisku bywa, o wszystkim i niczym. Oczywiście do tego wszystkiego było dużo śmiechu i śpiewania przy dźwiękach gitar… znów do rana 🙂 Organizacyjnie zjazd jak zwykle dopięty na przysłowiowy „ostatni guzik”. Nawet pogoda wydawała się być tak piękna, jakby została zamówiona akurat na czas naszego pobytu. Niedziela oczywiście obudziła nas pięknym słońcem, zatem po śniadaniu wybraliśmy się na spacer, później jeszcze wspólne zdjęcie i powoli wszyscy zaczęliśmy się żegnać i rozjeżdżać w swoje strony. Większość naszych pociech w samochodach zmęczona natychmiast zasnęła a my zniecierpliwieni już kolejnych zjazdów w tak niepowtarzalnej atmosferze snując plany następnych spotkań, pomknęliśmy do domów.

CZESTER znalazł dom w Katowicach

28 września 2013 roku pod nasze skrzydła trafił młody, niespełna dwuletni złociak. Został oddany przez pewną rodzinę z Będzina, zdarzyło mu się kłapnąć ząbkami. Psiak nazywa się Urwis i w niektórych względach można powiedzieć, że imię pasuje do niego doskonale. Nikogo nie pyta o zdanie czy ma ochotę na przytulanie. Urwis zawsze lgnie „na całego” do człowieka, tuli się z całych sił. Oprócz tego jest zwolennikiem energicznego trybu życia, ale o tym się jeszcze przekonamy, bo wiem, że aktualnie próbuje zrobić dobre wrażenie na swoich nowych „człowiekach” i jest grzeczny jak prawie aniołek. Jedno jest pewne: potrzebuje jasnych, solidnych zasad i określenia granic co można, a co nie. Urwis zmienił imię na Czester.

Wątek URWISA na forum: https://old.wartagoldena.org.pl/forum/viewtopic.php?t=3778

LEA znalazła dom w Złotowie

W dniu 21 września 2013 r.pod opiekę fundacji trafiła 2 letnia LEA . Dziewczynka trafiła do nas z jednego ze schronisk i wiemy już że ma niespożytą energię. Została już wcześniej adoptowana, ale jej nowi opiekunowie nie poradzili sobie z żywotnością Lei. Obecnie Lea zamieszkała w domu tymczasowym w Złotowie.
Sunia coraz lepiej dogaduje się z psem rezydentem i we wszystkim go naśladuje. Lea jest szczuplusieńką sunią, która już została odrobaczona i zaszczepiona oraz wysterylizowana.
Wątek LEI na forum: https://old.wartagoldena.org.pl/forum/viewtopic.php?t=3777